Blog > Komentarze do wpisu
11 Listopada - zawsze na smutno i deszczowo
Polacy to naród przeraźliwych ponuraków.
Ja też jestem Polakiem - też jestem ponurakiem, gdyby ktoś się pytał.
Każde święto, które na całym świecie byłoby okazją do fety, u nas jest katalizatorem ogromnego stężenia martyrologii, "cześć i chwała poległym" oraz smucenia na potęgę.
Więc nawet los to rozumie i świątecznego dnia, takiego jak dzisiaj, zsyła nad Polskę masę chmur.
A niech leje; niech Polacy mokną, o ile odważą wytknąć się nos z domu i wziąć udział w świętowaniu w nadęciu i zadęciu.
Ci, co zostaną w domu, "świętowanie" będą mieć w nosie.
Wieczorem zaś obejrzą "Dzień Niepodległości".
Tak a'propos: kosmici atakują zawsze USA.
Gdyby strzeliło im do głowy napaść na Polskę np. 7 listopada, cztery dni później z żalu albo zachlaliby się na śmierć, albo na trzeźwo popełnili zbiorowe seppuku...

środa, 11 listopada 2009, nauma
I jak tu się ma naród z dnia wolnego cieszyć?